Trochę się zawiodłem, że dziewczyna tak szybko się zmyła. Nadal nie mogłem znaleźć tu nikogo znajomego, więc jej towarzystwo bardzo poprawiło by mi humor. Nie wiedząc co ze sobą zrobić ruszyłem ulicą w stronę lasu.
***
Depcząc zbity śnieg słuchałem jak chrzęści mi pod nogami. Musiałem jak najszybciej znaleźć jakąś jaskinie inaczej zamarznę. Rozglądałem się na boki wciskając ręce tak głęboko w kieszenie, że omal nie przedziurawiłem materiału. W końcu zdecydowałem się spać pod drzewem. Zmieniłem się w wilka i odgarnąłem ogonem śniegowy puch po czym zwinięty w ciasny kłębek zasnąłem.
Pain? (Nie wdepnij we mnie jak będziesz schodzić na dół XD)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz