sobota, 22 kwietnia 2017

Od Juliett Cd Zack

Uważnie przyglądałam się nutom. Jeżeli by tak zagrać je na wiolonczeli...?
- Chodź, pokażesz mi, jak to brzmi. - powiedziałam i nie czekając na jego odpowiedź weszłam ponownie do małego pomieszczenia w którym znajdował się instrument. Kartki z nutami położyłam na pulpicie.
Chłopak wyglądał na bardzo zirytowanego moim zachowaniem. No trudno, muszę tego posłuchać. Teraz.
- Na co czekasz? - zapytałam unosząc brew.
- Nie znam cię...
- No właśnie. Możesz liczyć na subiektywną, szczerą opinię. Nie gustuję tylko i wyłącznie w mocnych brzmieniach. Poza tym jestem Juliett, możesz zwracać się do mnie Yui.
- Zack. - odparł.
Niechętnie podszedł do pianina, które pokryte było cienką warstwą kurzu. Na prawdę bardzo pasowało do mrocznego nastroju pomieszczenia, w którym się znajdowaliśmy.
Gdy tylko dotknął klawiszy, ze skupieniem wpatrując się w kartki, powietrze przeszyły pierwsze dźwięki. Melodia grana przez Zack'a była smutna i melancholijna, jednak miała w sobie to coś. Co chwila zaskakiwała w tych najmniej oczekiwanych momentach, dzięki czemu ciekawiła i intrygowała słuchacza. Nie mogłam oprzeć się myśli, jak cudownie brzmiałaby w tym utworze w duecie z pianinem wiolonczela. Rozmarzona zamknęłam oczy i zaczęłam poruszać ręką tak, jakbym trzymała smyczek zaraz przy strunach instrumentu. Nie zauważyłam nawet, kiedy chłopak przestał grać.
Odchrząknął cicho, a ja w ułamku sekundy oprzytomniałam.
- Niesamowite. Musimy to kiedyś razem zagrać. - wypaliłam bezmyślnie - to znaczy, jeżeli będziesz miał ochotę...
Spojrzał na mnie jak na idiotkę.
- Na gitarze? - uniósł brew.
Zaśmiałam się muskając palcami instrument przewieszony przez ramię.
- Można by kiedyś spróbować, ale myślałam raczej o wiolonczeli. - na moich ustach pojawił się promienny uśmiech.
Chłopak zmierzył mnie wzrokiem od góry do dołu, jakby zastanawiając się, czy to możliwe, że gitarzystka i wokalistka rockowa byłaby zdolna zamienić się w poważną wiolonczelistkę grającą w zaciszu własnego pokoju.
Wyciągnęłam z kieszeni spodni mały notesik. Napisałam na nim swój numer telefonu, następnie oderwałam karteczkę i podałam mojemu towarzyszowi.
- Jeżeli będziesz chciał kiedykolwiek spróbować ze mną zagrać, dzwoń śmiało. A teraz wybacz, ale muszę pędzić na próbę. Do zobaczenia! - krzyknęłam i wybiegłam z pokoju, wpadając zdyszana na wynajętą przez nasz zespół salę.
- Yui, gdzie ty do cholery byłaś? - zapytał Nick, również gitarzysta i wokalista.
No właśnie, zapomniałam przedstawić naszą ekipę. Składała się ona z dwóch gitarzystów- mnie i Nicka, dwóch wokalistów którymi również byliśmy my, gitarzysty basowego Theo oraz perkusisty Eric'a. Łącznie była nas czwórka.
- Autobus mi zwiał - wydukałam. Nikt nie wiedział, że interesuję się również muzyką poważną. Nie powiedziałam chłopakom bo stwierdziłam, że tak było lepiej.
- No to co, zaczynamy - westchnęłam. Wyciągnęłam gitarę z pokrowca, dostroiłam struny i ułożyłam instrument na prawym udzie.

Zack?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata | WS
x x x x x x x.