środa, 12 kwietnia 2017

Od Hugo Cd Tamara

- Myślę, że tak - uśmiechnąłem się, rozbawiony zachowaniem dziewczyny. Mimo, że nie miała szans z dwoma dorosłymi mężczyznami, i tak upierała się, że poradziłaby sobie sama oraz, że nie powinienem interweniować.
- No więc, dzięki - mruknęła spoglądając na mnie spode łba.
- Nie przedstawiłem się, jestem Hugo - wyciągnąłem dłoń w stronę owej osóbki z wymalowanym szerokim uśmiechem na ustach.
- Tamara - odwzajemniła gest i chyba choć odrobinę się do mnie przekonała.
- Ta okolica jest niebezpieczna, na przyszłość unikaj samotnych, wieczornych spacerów tymi uliczkami. - ostrzegłem, nagle poważniejąc.
- Skąd wiesz?
- Bo codziennie tędy chodzę, żeby ratować dziewczyny przed różnymi typkami - posłałem jej czarujące spojrzenie. Ta wywróciła jedynie oczami. - I nie puszczę cię samej dalej, gdziekolwiek idziesz.
- Nawet cię nie znam - stwierdziła uparcie upierając się przy swoim.
- To, że ci pomogłem, powinno rozwiać twoje wątpliwości - kąciki moich ust ponownie uniosły się lekko.
Po trwającej jeszcze chwilę burzliwej dyskusji Tamara pozwoliła mi odprowadzić ją do domu. Nie chciałbym mieć jej na sumieniu, gdyby ci kolesie których przed chwilą pobiłem pozbierali się i zrobili jej krzywdę. Kto wie, może nazajutrz przechodząc ulicami miasta dostrzegłbym jej nekrolog, przywieszony na szybie kwiaciarni, szamotający się na wiosennym wietrze...?
Krótko mówiąc, wolałbym tego uniknąć.
Droga pod dom dziewczyny minęła nam raczej w ciszy.
- Jesteś wilkiem? - zapytała w końcu. Czyżby potrafiła czytać w myślach?
Zastanowiłem się. Jeżeli potrafiła odczytać moje przemyślenia, to tym samym mogła być tej samej rasy, co ja.
- Tak, aktualnie poszukuję jakiejś watahy. Ty też, prawda...?
- Tia.

Tamara? Wena wyszła na spacer ;__;

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata | WS
x x x x x x x.