Po tym jak Juliett zostawiła mnie samego i magiczne przeteleportowała się do swojej jaskini musiałem poradzić sobie sam. Na szczęście pamiętałem te tereny jeszcze całkiem dobrze. Skierowałem się więc na północ gdzie o ile dobrze pamiętałem znajdowała się jaskinia dawnego Ashton'a.
W połowie drogi do moich uszu wdarł się znajomy dźwięk. Woda. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że szum strumienia ewidentnie dobiegał spode mnie. Zacząłem przemieszczać się na przód ciągle obserwując ziemię pod stopami w razie gdyby miała się nagle zapaść lub zmienić w grząskie bagno. Przez to oczywiście zupełnie nie zwracałem uwagi na to co przede mną.
W następnej chwili byłem już otoczony okropnym smrodem, brudna ciecz oblepiła moje ubranie, a ja nie mogłem się powstrzymać od poirytowanego krzyku "Znowu?!"
Skończyło się na tym, że Juliett musiała mnie ratować, a ja udałem się pod prysznic, chcąc jak najszybciej pozbyć się z siebie smrodu.
Po kąpieli, podczas której zużyłem prawie całą kostkę mydła, postanowiłem rozejrzeć się po jaskini. Nie było mnie tu dość długo, a wiele rzeczy, które wokół siebie widziałem zostały dawno przeze mnie zapomniane. Na przykład robot Tinki Łinki, który po stracie oka stał się dziwnie przerażający. Albo paczka otwartych żelek dżdżownic, których termin ważności minął jakiś rok temu. Wzruszając ramionami wyrzuciłem paczkę z jaskini i powróciłem do roboty.
- Żelki!! -warknięcie wygłodniałej zwierzyny było ciche ale przepełnione chorą ekscytacją.
Byłem pewny, że to Juliett, więc nieźle się zdziwiłem gdy ujrzałem przed swoim domem jakiegoś obcego basiora.
- Ej! Ja tu jestem alfą! Coś mi się należy! -przeczucie mnie jednak nie zawiodło.
Chwilę później Juliett rzuciła się do walki o żelowe robaczki. Rozejrzałem się po jaskini szukając wzrokiem więcej przeterminowanych paczek by móc dłużej oglądać tę bójkę.
- Pierwszy je znalazłem! Dawaj!
- Zostaw je albo powiem twojej matce, że jesteś kanibalem!
Juliett (wena została w ściekach, nie wiem jak szybko uda mi się ją odzyskać)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz