niedziela, 9 kwietnia 2017

Od Nachiken'a CD Juliett

- Gdzie jesteśmy? - zapytała dziewczyna, przyglądając się budynkowi.
- To dom mojej ciotki. Mieszkam u niej. - zerknąłem na zegarek. - Chodź, jest godzina kiedy z pewnością ma coś słodkiego. - uśmiechnąłem się.
Wstałem i otrzepałem się z drobinek piasku, co również zrobiła moja towarzyszka. Weszliśmy do domu, dziwnie cicho było. Byliśmy cali mokrzy.
- Jeśli chcesz to ogarnę ci jakieś ubrania na przebranie. - uśmiechnąłem się.
- Przydały by się.
- Gdybym potrafił panować nad mocami to bym ci w ekspresowym tępie coś wykombinował, ale sytuacja jest taka jaka jest. - zaśmiałem się. - Zaczekaj w salonie, zaraz przyjdę.
Oby ciocia jej nie wypytywała, oby jej nie wypytywała...
Wszedłem schodami na górę, pamiętam na szczęście gdzie miała pokój moja kuzynka. Jest już dorosła i tu nie mieszka, ale wiem, że część jej ubrań tu została. Usłyszałem głosy z salonu, czyli ciocia ją dopadła. Teraz zanim stąd wyjdziemy minie sporo czasu. Znalazłem pokój kuzynki i wziąłem z szafy jej ubrania. Myślę, że wszystko będzie pasować na Juliett, ale za cholerę nie mogłem znaleźć bluzy lub bluzki na długi rękaw. Porzuciwszy penetrowanie szafy, zszedłem na dół.
- O! Tutaj jesteś! Gdzie wyście byli, że mokrzy cali jesteście? - zapytała moja ciocia podając Juliett kawałek ciasta. Ta, to było oczywiste. W końcu cukiernie prowadzi, to jest najlepsze!
- W wodzie. - odparłem wymijająco i podałem dziewczynie ubrania. - Łazienka jest na górze zaraz w prawo. - dodałem.
Dziewczyna wstała i udała się we wskazane miejsce.
- Ja też idę się przebrać. - powiedziałem. - A ciasto, to jakie masz? - zapytałem zatrzymując się jeszcze.
- Jabłecznik! - zawołała i poszła do kuchni.
Moja ciocia mimo pozorów to bardzo energiczna i przyjazna kobieta, lubi ludzi, wygląda młodo, ma czarne lekko podkręcone włosy, naturalnie czarne. Opadają jej na bok. Mimo, że prowadzi cukiernie zawsze jest szczupła, czego nie potrafię zrozumieć. Zresztą, kobiet nigdy nie zrozumiem. Wzrostem była równa z Juliett, chyba nawet troszkę niższa. Udałem się do swojego pokoju, przebrałem się szybko i wróciłem do salonu. Po chwili dotarła moja towarzyszka. Pasowały jej ubrania Nikol, delikatnie niebieska  bluzka i czarne jeansy dobrze kontrastowały się z jej różowymi włosami.

//time skip//


Przesiedzieliśmy u cioci dobre trzy godziny, Juliett pogadała trochę z nią, pojedliśmy słodycze, pomogliśmy nawet jej ciasto zrobić! Czekoladowe oczywiście!
- Mam nadxieję, że wpadnie do nas jeszcze Juliett. - uśmiechhnęła się ciocia, kiedy wychodziliśmy. - A ona tak bez bluzy żadnej? Rozchoruje się! - dodała jeszcze.
Wróciłem do siebie do pokoju, wróciwszy zarzuciłem dziewczynie czarna bluzę z kapturem na ramiona.
- Już nie. - powiedziałem po czym wyszliśmy. - I tak wygląda prawie mój każdy dzień spędzony z ciocią. - zaśmiałem się.


Juliett? XD <- wyraża więcej niż tysiąc słów XD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata | WS
x x x x x x x.