wtorek, 18 kwietnia 2017

Od Tamary cd Hugo

Dziewczyna przez zwyczajne zmęczenie, nie miała siły skrytykować postępowania chłopaka. Cóż, odnalazła w sobie tę pokłady litości by go przygarnąć pod swój dach, jednakże nie podobało jej się, że jakiś ran-domowy chłopczyk szlaja się jej po kuchni i do tego robi jej śniadanie. Nie była przyzwyczajona to tego, że ktokolwiek odwdzięcza się jej i to w taki sposób.
Wzięła kęs naleśników. Dawno ich nie jadła i przyjemnością było teraz dla niej przypominanie sobie tego smaku. Spojrzała na Hugo i z pełnymi ustami zaczęła mówić:
 - A co jeżeli dodałeś do nich w luj smaczną truciznę, ja się tego nażrę jak świnia, ty sobie trochę poczekasz aż zdechnę w ustronnym miejscu, wychędożysz moje biedne zwłoki a później spalisz kawałek po kawałeczku w tym małym piecyku? - powiedziała spokojnym, ale jednocześnie chłodnym tonem głosu, nie spuszczając wzroku z chłopaka. Stał oparty o blat kuchni mocno zmieszany, ale i przerażony wypowiedzią małej niewinnej osóbki, która obżerała się teraz naleśnikami. Nagle wybuchnęła - Toż to zbrodnia doskonała! Gratuluje pomysłu - dodała tak nagle, że Hugo lekko drygnął. A ona tylko machała widelcem w jego stronę na którym był jeszcze nadziany naleśnik, ale ostatecznie i tak wylądował w jamie gębowej dziewczyny (loool co? xd).
Chłopak podrapał się w tył głowy, zakłopotany wypowiedzą Tamary, co ta zauważyła i uśmiechnęła się, zadowolona z siebie. Wzruszyła ramionami i dalej zabrała się do jedzenia, jednakże w pewnym momencie uświadomiła sobie, że nie powiedziała mu, czy smakuje jej to. Znaczy powiedziała, w swój specyficzny dość okrężny sposób, ale mógł tego przecież nie zrozumieć, prawda?
- Dobre są - wymruczała pod nosem, nadal z pełnymi ustami. Hugo spojrzał się na nią, oczekując, że powtórzy.
 - Nie słyszałem...? - Tamara zrugała go wzrokiem i skończyła posiłek. Podziękowała grzecznie, bo tak wypadało by zrobić po czym ruszyła przebrać się do swojej sypialni. Oczywiście zmywanie zostawiając swojemu nowemu współtowarzyszowi podróży, przecież i tak wykazała się niezwykłą hojnością pozwalają mu przespać się na kanapie. Ze swojej szafki wyjęła jakiekolwiek ciuchy, trafiając na za dużą, niebieską luźną bluzę i czarne zwykłe spodnie.
Na dziś planowała, albo wywalić Hugo z mieszkania, lub razem z nim poszukać watahy. Chciała by do niej dołączyć, a dawno nie była w formie wilka. Zdążyła się z swoją zwierzęcą formą stęsknić. Dobrze słyszała co chwilę jak chłopak otwierał i zamykał jakieś drzwi. Pewnie szukał toalety. Tamara totalnie to zignorowała i już miała zakładać bluzę... kiedy to otworzyły się drzwi od jej pokoju, w których stał Hugo. Spojrzał się na nią a ona na niego. Dopiero po chwili zorientował się, że to dość niezręczna sytuacja i szybko zamknął z hukiem drzwi.
 - Przepraszam! - krzyknął. Tamara nadal lekko oszołomiona, po prostu założyła bluzę i wyszła z pokoju. Spojrzała na chłopaka, a na jego policzkach był lekki rumieniec. Wzruszyła ramionami.
 - Nie ma sprawy. Ale nie miał byś czego podziwiać, jestem płaska jak deska - poklepała go po plecach jak starego znajomego. Spojrzał się na nią zdziwiony. Tamara była pewnie jedną z najdziwniejszych osób z jakimi miał kiedykolwiek do czynienia. Uśmiechnęła się sama do siebie.
 - To jak? Idziemy szukać tej watahy? - zapytała się, nadal lekko oszołomionego chłopaka.

Hugo? Przepraszam, że tak długo xdd Wgl, takie denne i nic nie wnoszące wyszło to opo xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata | WS
x x x x x x x.