niedziela, 9 kwietnia 2017

Od Juliett Cd Nachiken

- Troszczą się o ciebie. Nie chcą, żebyś był traktowany jak odmieniec, zagrożenie. A uwierz mi, że to wcale nie jest przyjemne. W otoczeniu zwykłych ludzi nie mógłbyś być w pełni sobą. - mój wzrok również powędrował w kierunku oceanu. - i muszę ci coś powiedzieć,  tak w sekrecie.
- co?
- być może jesteś wilkiem wody, ale jeszcze o tym nie wiesz. Musisz w to uwierzyć. Uwierzyć tutaj. - położyłam swoją dłoń na klatce piersiowej.
- skąd wiesz?
- bo podobnie było ze mną i z ogniem, a tą starą mądrość przekazała mi pewna staruszka, wadera szamanka, która mnie wychowała. A Ty po prostu się skoncentruj i spróbuj, chociażby teraz.
- tylko się nie śmiej, błagam. Twój histeryczny śmiech mnie dekoncentruje.
- och, dziękii - uśmiechnęłam się szeroko. - tylko się nie zawiedź, jak ci nie wyjdzie za pierwszym razem. Mi się udało rozpalić mały płomyk ognia dopiero po trzech długich miesiącach.
- ooo nie. Nie zacznę trenować przy tobie. Jesteś zbyt stuknięta.
- jej, dzięki! Widzę, że lubisz prawić innym komplementy - uśmiechnęłam się złośliwie.
- czyżbyś chciała ponownie wylądować w wodzie? Ale ostrzegam, że tym razem Cię tam zostawię...
- ołkej. Już się zamykam. - moje usta rozciągnęły się w niewinnym uśmieszku.
Nachiken jakby się wyłączył. Wydawało mi się, że mocno się nad czymś zastanawiał.
I nagle wylądowaliśmy przed czyimś domem.

Nachiken? Ech... miało być dłuższe ;p

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata | WS
x x x x x x x.