poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Od Juliett Cd Nachiken

- Bardzo sympatyczna osóbka. Też jest wilkiem, prawda? - zapytałam, choć już tak naprawdę spodziewałam się odpowiedzi chłopaka.
- Tak - potwierdził krótko.
 Wiedziałam. Wilki nawet w postaci człowieka zachowują się inaczej, niż zwykli, nudni ludzie. Byłam dumna z tego, że byłam, jestem i będę tym, kim jestem teraz. Postacią o nadnaturalnych mocach, zaprzeczającą wszystkiemu, co dopuszczalne było na tej planecie. A co najważniejsze - nie zostałam w tym wszystkim całkiem sama. Wilków jest coraz więcej, a to oznacza, że coraz trudniej będzie ukryć nasze istnienie przed zwykłymi śmiertelnikami, którzy na bank będą próbowali jak najszybciej nas unicestwić.
Byśmy nie zagrażali ich idealnemu, uporządkowanemu światu.
A w gruncie rzeczy to oni przynoszą najwięcej szkód. To oni niszczą wszystko, co najpiękniejsze, a MY musimy po nich sprzątać, niczym mamusie rozpieszczonych bachorów.
Ciekawa byłam, czy rodzice Nachiken'a postępowali tak samo nieodpowiedzialnie, czy też zaliczali się do garstki osób, które żyły w harmonii z otaczającą ich ze wszystkich stron magią. Która istniała, istnieje i będzie istnieć.
- Halo, ziemia do Yui...! - mój towarzysz zaczął wymachiwać mi dłońmi przed oczami. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że coś do mnie mówił.
- Tak sobie myślę, że mało o tobie wiem. - stwierdziłam wpatrując się w jakiś daleki punkt za horyzontem.
- A ja o tobie jeszcze mniej - zaśmiał się. - Powiedz mi coś o sobie, coś ciekawego - zatrzymał się i spojrzał mi w oczy z zainteresowaniem.
- Moje życie to dramat, jeszcze przeze mnie skoczysz z mostu - zażartowałam.
- To nic. Jednego mniej. - kąciki jego ust uniosły się w zawadiackim uśmiechu.
- No dobra, niech ci będzie - rozbawiona wywróciłam oczami. - No więc swoich rodziców nie poznałam. Byli normalnymi ludźmi, tak samo jak moi dziadkowie. Nietrudno było dojść do wniosku, że moje nadnaturalne zdolności wywodzą się od dalekich przodków, a moja rodzina o niczym nie miała pojęcia. Dlatego pozbyli się mnie, jak najszybciej było to możliwe. Oddali mnie pewnej szamance, stwierdzając, że idealnie poradzi sobie z "dzieckiem diabła".
- Skąd wiedzieli, że jesteś inna?
- Na przykład przez moje nienaturalnie czarne oczy, które mam od urodzenia. Nie były niebieskie, jak u zwykłych noworodków, lecz od samego początku były niczym nocne niebo. Lekarze nie potrafili tego wyjaśnić, z początku uważali nawet, że jestem niewidoma. Pierwszy raz przemieniłam się będąc jeszcze dzieckiem, wydarzyło się to o północy przy pełni księżyca, dokładnie 22 września. Mając 13 lat zdiagnozowano u mnie białaczkę, a gdy wyzdrowiałam, zmieniłam kolor moich włosów na jasno fioletowy. Kocham czekoladę, noc i kosmos, mam klaustrofobię, uwielbiam pająki, a muzyka jest moim całym życiem. No, to chyba wszystko, co mogłoby cię zainteresować w mojej osobie.
- Dużo przeszłaś... - stwierdził nagle poważniejąc.
- Ojj, przestań - zaśmiałam się - trzeba iść do przodu i dążyć do wyznaczonego sobie celu, a wtedy wszystko się ułoży.
-Jak można mieć tak optymistyczne podejście do życia po tym wszystkim? - uniósł brwi.
- Przestań. Znam ludzi, którzy mieli o wiele gorzej w życiu, i nie z takiego bagna wychodzili. No, a teraz chcę usłyszeć coś o tobie. - uśmiechnęłam się przyjacielsko i przysiadłam na jednej z ławek, gdyż własnie weszliśmy na teren parku.


Nachiken?
W mojej wyobraźni... to opko było lepsze xdd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata | WS
x x x x x x x.