Wróciłam do domu, zmęczona dniem, który przeżyłam od rana. Słońce zachodziło, wlewać do mojego mieszkania pomarańczową poświatę. Nie miałam teraz na nic ochoty, a jedyne co mogła bym w tym momencie zrobić, to wziąć długi zimny prysznic a po nim, do późna posiedzieć z moim laptopem. Niestety, dziś o 22:30, czekało na mnie zlecenie. Miałam zaśpiewać w jednym z nowo otwartego baru, gdzie odbędzie się impreza na pierwsze wrażenie. Nie miałam najmiejszej ochoty tam iść, jednak pieniądze nie przyjdą do mnie same. Jedzenie wymaga poświęceń. Jedyne więc do zrobiłam, to poszłam pod prysznic by się odświeżyć przed występem a po nim dobrał sobie odpowiednie ciuchy. Kiedy zostałam zaproszona do tego lokalu, nie sprawiał byle jakiego wrażenia. Wyglądał nowocześnie, ale jednocześnie z klasą, więc nie mogłam się ubrać w byle co. Ostatecznie trafiło na białą, zwyczajną koszulkę, która jednak miała ciut za duży dekolt. Bluzkę połączyłam ze zwykłymi czarnymi rurkami, które podkreślały zgrabne nogi. By dodać pazura tej "zwyczajnej kreacji", postanowiłam założyć czerwone szpilki, które to idealnie podsumowały. Wyszłam godzinę wszelkiej by przygotować się przed spektaklem jak i dostać ostatnie szczegóły od właściciela lokalu.
***
Weszłam na scenę, a przede mną panował tłok. Dopiero po dłuższej chwili ludzie zorientowali się, że stoję na scenie. Przedstawiam się jako Novi, każdy wiedział, że to moje imię teatralne, jednak nikt nie wiedział, że to i imię pod postacią wilka. Widoczna teraz byłam tylko ja, tak by skupić na mojej osobie uwagę. Miło, że właściciel tak to zaplanował, od razu było mi lepiej na sercu. Po chwili zaczęłam śpiewać, idealnie zgrywając się z melodią. Piosenka zaczynała się spokojnie i dopiero później robiła się energiczna, pozwalając ludzią tańczyć ma parkiecie. Zaśpiewałam dobre pięć piosenek. Tak około 1:00 w nocy, wyszłam z lokalu, gdzie nadal panowała udana impreza. Dostałam sowite wynagrodzenie z czego byłam naprawdę zadowolona, z uśmiechem wracałam do domu. Zdjęłam obcasy, by moje stopy nie przeżywały katuszy. Zmęczona, nie zwróciłam uwagi na osobę, która szła za mną już od kąt wyszłam z lokalu.
Odwróciłam się, a osoba ta była praktycznie obok mnie. Mężczyzna był ode mnie wyższy i uważnie na mnie patrzył z góry. Przechylił zabawnie głowę, uśmiechając się.
- Wydaje mi się, że Cię dziś już widziałem - powiedział po chwili milczenia. Po chwili dopiero, po namyśle powiedziałam spokojnie.
- Nie wydaje mi się, proszę za mną nie iść - powiedziałam stanowczo. On złapał mnie za nadgarstek, co lekko zabolało bo chwyt był zbyt mocny.
- Te niebieskie włosy, to dziś gdzieś widziałem... Novi.
Stałam jedynie, nie wiedząc co mam zrobić. Szarpnęłam się, chcąc oswobodzić się z żelaznego uścisku, jednak na marne. Nie zdentyfikowany osobnik, dalej mi się przyglądał.
- Puść mnie! - warkłam ostro, sama patrząc ma oczy chłopaka.
Ashton? Przepraszam, że takie denne, ale wena mnie puściła ; <

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz