Słysząc w głosie dziewczyny wściekłość i jednocześnie lekką panikę roześmiałam się. Zupełnie nie rozumiałem dlaczego się na mnie drze. Tylko śledziłem ją jakiś kwadrans i złapałem ją za rękę. Późno w nocy. Na dość wyludnionej uliczce...
- Eh... Ale ty chyba nie myślisz, że chcę cię zgwałcić albo coś? -parsknąłem rozbawiony.
Niebieskowłosa najpierw spojrzała na mnie jak na debila a potem znów szarpnęła ręką próbując się wyrwać z uścisku.
- Puszczaj mnie! Nie obchodzi mnie co masz zamiar ze mną zrobić ale jeśli nie puścisz zaraz mojej ręki to ostro przerysuję ci ryj!
Tak. To z pewnością była ona. Wilczyca o ciemnym futrze i błękitnych włosach. Zwolniłem uścisk i nienaturalnie wyszczerzony wpatrywałem się w nią. Musi mnie rozpoznać. Jeszcze chwila.. Jeszcze moment.... Z podekscytowania o mało nie zacząłem machać ogonem. A raczej tyłkiem, bo byłem w ludzkiej postaci.
Ku mojemu rozczarowaniu dziewczyna nie wydawała się być chętna zgadywać kim jestem. Ani w ogóle rozmawiać. Szybkim krokiem popędziła przed siebie.
- Stoj!!!! Novi! To przecież ja!! Ashton!! -rozejrzałem się po okolicy i nie widząc żywej duszy przemieniłem się w wilka.
Wyprzedziłem dziewczynę i rzuciłem się na nią po czym zacząłem lizać po twarzy.
- Może ty mnie nie poznajesz ale ja cię skądś znam Novi.
Beatrice? No niestety ja również nie mam dziś fontanny pomysłów

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz