niedziela, 29 stycznia 2017

Od Renn

Obudziłam się... Obudziłam się... Ej, gdzie ja jestem?
- Eeee? - wrzasnęłam, rozglądając się. Psychiatryk? ZNOWU!?
- Panienko Renn, obudziłaś się? - usłyszałam stłumiony przez drzwi głos.
- Nie. - burknęłam. - Gadam z tobą, śpiąc. - wiedziałam, że nie polepszam swojej sytuacji. Jednak, mało mnie to obchodziło. Włączyłam Pokemon Go, w nadziei że jest tu parę pokemonów... Nie zawiodłam się. Złapałam Vulpixa, parę Eggxecute i Pikachu, słodziaka. Po czym spojrzałam na stojącą w kącie szafę, której ja byłam twórcą, i weszłam do niej. Po czym wyszłam, i znajdywałam się w innym miejscu. Genialne, cnie?
~ Ileś tam czasu później ~ 
- PICHU MI SIĘ WYKLUŁ! - wrzasnęłam na całe miasto, a ludzie wokół mnie zatrzymali się wpół kroku i gapili się na mnie jak na wariatkę. Pichuś, Pichuś, Pichuś! Ostatni stworek którego mi brakowało by mieć wszystkie z drugiej generacji... 
- Co to Pichu? - pyta mnie jakiś randomowy człek. Spojrzałam na niego z niedowierzaniem. Jak można nie wiedzieć co to Pichu!? 
Ktoś? XD 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata | WS
x x x x x x x.