Obudziły mnie promienie światła wpadające przez małe okienko. Powoli uchyliłam powieki, rozglądając się po pomieszczeniu. Przeciągnęłam się, ziewając leniwie, po czym zamieniłam się w człowieka z zamiarem opuszczenia mojego domku.
Zeskakując na ziemię, omal nie rozdeptałam śpiącego pod drzewem wilka.
- Halo - powiedziałam, szturchając go nogą - pobudka, nieznajomy.
Wilk dopiero po dłuższej chwili otworzył oczy, widząc mnie zamienił się w człowieka.
- Ansel, co ty tu robisz? - zapytałam wytrącona z równowagi.
- Ja tu spałem, a ty?
- A ja tu mieszkam. - spojrzałam przelotnie na domek znajdujący się nad naszymi głowami i zaśmiałam się głupkowato.
- To ty nie mieszkasz w jaskini?
-W wilka zamieniam się, kiedy jest taka potrzeba. Wolę ciało człowieka - wzruszyłam ramionami - dlatego zrobiłam sobie taki prosty domek na drzewie w środku lasu.
- Pomysłowe - stwierdził uśmiechając się ciepło.
Właśnie uświadomiłam sobie, że jestem jedynie na koszulce na ramiączkach i jeansach, a na dworze było na tyle zimno, że wszystkie drzewa stały się białe.
Wbrew swojej woli zadygotałam mocno.
- Z-z-zaraz w-w-wracam-m-m - wydusiłam i czmychnęłam z powrotem do mojego mieszkania.
Wciągnęłam na siebie grubą bluzę i trapery, następnie wróciłam do stojącego na dworze Ansela.
Ansel?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz